Ta książka nauczyła mnie 3 kluczowych lekcji, których nigdy nie zapomnę

Chociaż Cathy Park Hong ‘ s Minor Feelings: Asian American Reckoning wydany ponad dwa lata temu, surowa szczerość, prawda i rzeczywistość tego, co to znaczy być Azjatą, Mieszka ze mną. Często konfrontuje się ze mną i kroczy obok mnie, kiedy najmniej się tego spodziewam. Dorastając, nie miałem wielu azjatyckich przyjaciół. Moje postrzeganie było, jak większość Amerykanów, ograniczone do filmów o sztukach walki i okazjonalnych postaci pobocznych.

Podczas gdy byłem tak zajęty próbuje zrekonstruować siebie być mniej czarny i bardziej atrakcyjne dla białego społeczeństwa, nigdy nawet nie przeszło mi do głowy, że inne mniejszości robią to samo. W kraju, w którym jest tyle rasizmu, dyskryminacji i ogólnej niesprawiedliwości w każdym systemie, łatwo jest mieć wizję tunelową. Ilekroć spotykałam inne zmarginalizowane grupy, szczególnie Azjatki, zazdrościłam im. Zawsze wydawały się tak bliskie bieli, tak szczęśliwe, że były Blade z prostymi włosami i małością, którą czułam w tym czasie replikowaną kobiecością. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że możemy siedzieć w tej samej łodzi, nie mówiąc już o tym, że tak naprawdę nie siedzimy tak daleko od siebie. 

Czytanie Drobne Uczucia obudził coś we mnie. Chociaż postrzeganie Hong ogranicza się do jej własnych doświadczeń życiowych, wiedząc, że istnieje zmarginalizowana, nie-Czarna osoba, która czuła, że moje uczucia stały się tym bardziej realne; to było wyzwalające w najmniej oczekiwany sposób. Lekcje, których nauczyłem się czytając jej prace, były poza transformacyjne, więc mam nadzieję, że okażą się tak samo Głębokie dla Ciebie.

cathy park hong minor feelings

 

1. Posiadanie terapeuty, który nie wygląda na Ciebie, nie jest końcem świata, ale może zmienić życie

Na początku w antologii Hong poszukuje terapeuty. Uniwersalna idea prowadzenia terapii jest nadal krytykowana i niewygodna dla wielu grup mniejszościowych, ale pomysł znalezienia kogoś takiego jak ona wydawał się sprawiać, że ryzyko wydaje się nieco bezpieczniejsze. Po bardzo mocnej sesji z jedynym koreańsko-amerykańskim terapeutą, który wziął jej ubezpieczenie, Hong była zszokowana, że terapeuta nie mógł już jej zobaczyć. Dzwoniła codziennie, czasami kilka razy dziennie, błagając szalenie o jakąś odpowiedź lub odpowiedź, ale dostała tylko zimny telefon, mówiąc jej,że nie pasują do siebie.

Chociaż terapeuta powinien radzić sobie z tą sytuacją znacznie płynniej, intencja Hong, aby porozmawiać z kimś, kto “po prostu wiedział, skąd pochodzi”, odwróciła się w sposób, którego większość by się nie spodziewała. Ponieważ terapeuta wyglądał jak ona, Hong myślał, że jest jeong, lub głębokiego, chwilowego połączenia, opartego wyłącznie na tym, że oboje są Koreańczykami. Po rozmowie z przyjaciółką zdała sobie sprawę, że po prostu szuka “skrótu dla siebie” i że poszukiwanie terapeuty z innego środowiska kulturowego stało się sesją uzdrawiającą dla własnych traum i uczuć porzucenia przez poprzedniego terapeutę.

Ogólnym celem terapii jest przeanalizowanie i rozbicie Traum dziecięcych, aby te zachowania były widoczne w teraźniejszości, aby można je było stawić czoła. Idea, że wszystko, co jest dysfunkcyjne w naszym świecie, zależy tylko od naszej kultury, jest tym bardziej powodem, aby nie musieć wyjaśniać swojego życia. Pokazał mi, że terapia sama w sobie jest pierwszym wyzwaniem i że powinniśmynie oparł się na terapeutach, aby ” po prostu to zdobyć.” 

 

 

2. Nasi Rodzice Mają Podobne Ciężary-Pewnego Dnia Wszyscy Możemy Je Odłożyć

Hong przedstawia swojego ojca jako “wzorowego imigranta”, który przeżył wiele żyć podczas swojej podróży z Korei Południowej do USA.od bycia biednym brudem do fałszywego mechanika i ostatecznie do sprzedawcy ubezpieczeń na życie, Hong zauważa, że przez to wszystko, jego gniew jest tym, co rozpoznała najbardziej. Jego hiperwświadomość rasy stała się projekcją, którą nieustannie świecił na swoich dzieciach, z komentarzami takimi jak “zawsze uśmiechaj się i przywitaj” lub “jest tu wielu Kaukazów.”Przejawiało się to w hiperwświadomości Hong o sobie i jej ogólnej perspektywie wszystkich Azjatów w Ameryce.

Ponieważ jej ojciec przeżył tak wiele żyć na krawędzi bycia biednym lub zepsutym, jego strach przed tym, że po prostu nie będzie w stanie przetrwać, był osadzony w jego dzieciach; chciał, aby miały one dostęp do “amerykańskiego snu”, ale był tak pochłonięty tym, że nie był podobny do medialnej interpretacji azjatyckich Amerykanów. Przerodziło się to w chęć bycia jedynym azjatyckim Amerykaninem w pokoju lub przeżywania spotkań w salonach paznokci dla Hong. Ta zepsuta idea sposobu, w jaki postrzegała siebie i innych podobnych do niej, przypomina mi sposób, w jaki postrzegałem siebie przez tak długi czas.

W wieku około 16 lat zauważyłem, że chodzę po sklepach z otwartymi rękami i przede mną; podświadomie przekonałem się, że łatwo mogę być złodziejem, ponieważ reszta świata widziała mnie w ten sposób. “Jest tu zbyt wielu czarnych ludzi”, nie zdając sobie sprawy, że nigdy nie powiem tego samego o innych grupach rasowych. Były chwile, kiedy nawet miałem ataki lęku wokół ludzi, którzy wyglądali jak ja; świat nauczył mnie bać się siebie. 

Pogodzenie się z internalizowanym rasizmem, z którym miałem do czynienia, było trudną podróżą, ponieważ, podobnie jak Hong, przeniknęło do każdej części mojego życia. Moje włosy były zbyt kręcone. Moje ciało było zbyt kręte (lub nie dość kręte jak na czarną dziewczynę). Wszystko było za dużo lub za mało, ale nigdy wystarczająco dobre, według reszty świata. Brak świadomości zdrowia psychicznego w mojej społeczności tylko pogorszył moje poczucie słabości. Nieumyślnie, moja matka nauczyła mnie minimalizować siebie dla dobra przetrwania, kiedy w rzeczywistości rozpadałem się z tego samego powodu. Ciężary, które trzymają nasi rodzice, mają teraz inne znaczenie, a przełamanie więzów pokoleniowej traumy jest jedynym sposobem, aby przywrócić nam moc. Dla siebie nauczyłem się odpoczywać i dawać łaskę, zanim będzie to potrzebne. Nauczyłem się kwestionować normalność, z którą dorastałem, i ciągle pozwalałem sobie ewoluować w sposób, w jaki moi rodzice nigdy nie mieli okazji. Chociaż może się wydawać mały, ten akt służby sobie przypomina mi, że wstyd, do którego przywykłem, nie jest mną. Stereotypy, reakcje i poglądy, które otrzymuję od innych ludzi, również nie są mną: to po prostu produkt ich własnej ignorancji. 

 

 

3. Poznaj swoją publiczność, a w końcu poznasz również siebie

Hong pisze o swojej fascynacji Richardem Pryorem, komikiem i aktorem z końca XIX wieku. Opowiada historię swojego pierwszego oglądania jego programów stand-up i jak jego sposób z żartami jakoś ” pozbyć się puenty, aby udowodnić, że stand-up może być czymkolwiek.”Twardość i tępa siła jego żartów nie była podobna do innych komików; były trzeźwe i surowe, wypełnione własnym doświadczeniem życiowyms pokazane dla świata, aby zobaczyć. Pewnego dnia, po obejrzeniu Pryora wchodzącego w nowy etap jego komediowego życia, odkryła, że dostarcza tego samego objawienia: “co ja tu, kurwa, robię? Dla kogo piszę?”

Jako pisarz zawsze zastanawiałem się, jak będzie wyglądać “dom”. Oczywiście możesz doskonalić (lub zbliżyć się do perfekcji, jak to tylko możliwe po ludzku) swój sposób ze słowami lub znać gramatykę lepiej niż ktokolwiek z Grupy przyjaciół, ale co to oznacza, jeśli nie piszesz swojej prawdy? Tak wiele z mojego własnego zrozumienia tego, jak wyglądał dom lub społeczność pisarza, wynikało z niedokładnych portretów w mediach. Poza niedokładnością, nie widząc siebie w przestrzeni sprawił, że desperacko chciałem tam być jeszcze bardziej. Trawienie Seks w wielkim mieście lub Diabeł Ubiera Się U Prady to było tylko przypomnienie, że byłem niewidzialny w tych przestrzeniach. Prześladował mnie od lat. Zgasić swoje umiejętności, namówił siebie do pisania możliwości, i zmusił syndrom oszusta na siebie. Wtedy powstały we mnie te drobne uczucia, czyli “brzydkie uczucia”: unieważnienie, podkopanie i przekonanie, że jakiekolwiek poczucie “innego” było tylko w mojej głowie. 

Kiedy zapytałem siebie, dla kogo piszę, zobaczyłem światło na końcu tunelu. Zacząłem doceniać, jak to ujął Hong, “powolność” pisania. Byłem świadomy, że jako pisarz, pragnąłem publiczności, ale szukał mojej społeczności w tym wszystkim. Zdecydowałam, że nie piszę już dla białego spojrzenia, ale dla siebie i dla tych, którzy wyglądali jak ja. Moja pasja i wytrwałość płonęły jak nigdy dotąd. Znalazłem swój dom. I chociaż droga bycia pisarzem jest wypełniona wybojami, zwrotami akcji i zwrotami, to ciągle chodzi o odtwarzanie i bycie wiernym sobie po drodze.

cathy park hong minor feelings

 

15 książek azjatyckich amerykańskich autorów, które musisz przeczytać