Nasza redakcyjna Recenzja pięciominutowego dziennika

Podczas gdy ćwiczę i staram się jeść owoce i warzywa każdego dnia, to zawsze był zakres mojej tożsamości jako osoby wellness. Medytacja, afirmacje, manifestacje—zawsze padały pod moją parasolką ” do wypróbowania w późniejszym terminie.”Ale gdy moje noworoczne postanowienia przychodziły i odchodziły, a moje cele skupiania się bardziej na moim emocjonalnym zdrowiu, a nie tylko fizycznym, wydawały się konieczne do przeniesienia do 2023, rzuciłem Zdrowaś Maryjo i postanowiłem zamówić pięciominutowy Dziennik. 

Po obejrzeniu go niezliczoną ilość razy na Instagramie i TikTok, a nawet w domach moich znajomych, pomyślałem, że szybki wpis do dziennika każdego dnia jest czymś, co nawet ja mogę nadążyć w imię bycia dobrze. W końcu, kto nie może poświęcić pięciu minut dziennie, aby być trochę bardziej pozytywnym? Po ponad miesiącu posiadania pięciominutowego dziennika, doświadczenie było takie, jakiego się nie spodziewałem—co najmniej. Oto dokładnie, jak przebiegł dla mnie proces i czy magia tak wielu obietnic brzmiała prawdziwie.

 

Co to jest pięciominutowy Dziennik?

Pięciominutowy dziennik jest dziennikiem wdzięczności z sześciomiesięcznymi wpisami dziennymi (które nie są datowane). Zanim znajdzie się na stronach czasopisma, znajduje się kilka rozdziałów wyjaśniających logikę czasopisma i najlepsze praktyki w osiąganiu skuteczności w dziennikarstwie. Sugeruje Dziennikarstwo przez pięć dni z rzędu, aby wejść w nawyk i wymyślić plan, jak go osiągnąć. 

Na pierwszej stronie pięciominutowego dziennika twierdzi się, że jest to” najprostsza, najskuteczniejsza rzecz, jaką można zrobić każdego dnia, aby być szczęśliwszym”, co jest śmiałe, ale nie zupełnie bezpodstawne, biorąc pod uwagę, jak cenne jest Dziennikarstwo wdzięczności. 

Każdy dzień zawiera następujące podpowiedzi:

Do wypełnienia z samego rana:

  • Jestem wdzięczny za…
  • Co uczyniłoby dzisiejszy dzień wspaniałym?
  • Codzienna afirmacja

Do wypełnienia tuż przed pójściem spać:

  • Najważniejsze wydarzenia dnia
  • Czego się dzisiaj nauczyłem?

Założeniem czasopisma jest jedno: pozytywne myślenie. Ma na celu pomóc ci zmienić swoją mentalność i zbudować nawyk myślenia o dobrym, a nie złym, dlatego zaczynasz i kończysz swój dzień z tym. Sugeruje nawet trzymanie dziennika na szafce nocnej obok łóżka, abyś mógł pisać w momencie, gdy się obudzisz. Ma to być praktyczny sposób na wdrożenie pozytywnego myślenia w Twoich czasach w nie zniechęcający, przystępny sposób.

 

Moje poranne Dziennikarstwo

Podczas gdy wszystko to brzmiało dość łatwo, gdy czytałem sugerowane instrukcje, jest oczywiste, że o wiele łatwiej powiedzieć niż zrobić. Myślałem, że trzymanie mojego dziennika na biurku w sypialni wystarczy, ale musiałem przenieść go do mojej szafki nocnej, aby rzeczywiście dostać się do nawyku robienia tego pierwszą rzeczą po obudzeniu.

Nigdy nie robiłam dziennika wdzięczności, więc miałam niegrzeczne przebudzenie około trzeciego dnia. Chociaż na początku było łatwo z podstawowymi gratitudes jak poranki z moim psem, Kawa, i słońce jest out, wymyślanie trzech nowych każdego ranka stało się trudne-szybko. Musiałem zanurkować głębiej i naprawdę zastanowić się, jak się czuję i jaką pozytywność mogłem wyciągnąć z poprzedniego dnia. It took trochę praktyki, ale wyciąganie gratitudes z głębszego miejsca wziął poziom intuicji, że zwykle nie wyciągnąć z na co dzień. Takie rzeczy jak” kawa ” szybko przekształciły się w rzeczy, które znaczą więcej, jak “obudzenie się podekscytowane wykonaniem mojej pracy dzisiaj.”

Część wdzięczności szybko uświadomiła mi, jak cenne może być dziennik wdzięczności. Znalazłem się w poszukiwaniu pozytywnych rzeczy do zapisania przez cały dzień, aby wypełnić mój dziennik następnego ranka, co faktycznie po prostu sprawiło, że spojrzałem na pozytywne przez cały dzień bardziej ogólnie. 

Historycznie nie jestem zbyt emocjonalną dziewczyną, więc moje prawdziwe wyzwanie wynikało z konieczności wypełnienia części afirmacyjnej mojego dziennika. Mimo że dziennik był całkowicie prywatny i tylko dla mnie, uważam za interesujące, że moim instynktem było czuć się trochę zakłopotany i tandetny, gdy codziennie zapisuję nową afirmację. Po głębokim zanurzeniu się w pomysłach na afirmację, zdecydowanie stało się to dla mnie łatwiejsze i było zupełnie nowym sposobem, aby dać sobie trochę zastrzyku przez cały dzień. Zapisywanie tego było jedną rzeczą, ale inną myślenie o tym i afirmowanie siebie przez cały dzień, ale przy odrobinie praktyki (i zapisywaniu każdego na stronie mojego codziennego planera) stało się o wiele łatwiejsze i skłoniło mnie do myślenia o sobie w bardziej pozytywny sposób—coś, co z trudem ustalam priorytetowo. Wymyślanie każdego dnia nowej afirmacji zmusiło mnie do myślenia o częściach mnie, które naprawdę kocham i o tym, w co chciałbym o sobie wierzyć.

Na koniec, a może przede wszystkim,”Co uczyniłoby dzisiejszy dzień wspaniałym“prompt sprawił, że pomyślałem o swoim dniu w sposób, w jaki zwykle tego nie robię. moje dni są zwykle podyktowane jedną rzeczą: moją listą rzeczy do zrobienia. W początkowych dniach, ta część mojego dziennika była wypełniona takimi rzeczami jak “get ahead on X project” lub ” go to Y workout class.”Szybko zdałem sobie sprawę, że to nie jest to, co właściwie sprawia, że mój dzień jest wspaniały. Jako osoba zorientowana na osiągnięcia (Enneagram Three baby) często utożsamiam swoje szczęście z tym, co postrzegam jako moje sukcesy; jeśli jestem produktywny i osiągam to, czego potrzebuję w ciągu dnia, oznacza to, że będę szczęśliwy, prawda? Niekoniecznie. Poświęcając chwilę rano, aby pomyśleć o tym, co by naprawdę. bring me joy było wystarczającą refleksją, aby nadać sobie zupełnie nowy priorytet. Zamiast sprawdzać coś z mojej listy rzeczy do zrobienia, przekształciło się w rzeczy takie jak “spacerowanie bez muzyki lub podcastu”, aby spędzić trochę czasu ze sobą, co sprawiło, że czułem się o wiele bardziej spełniony przez cały dzień niż jakiekolwiek zadanie do zrobienia. 

 

Moje nocne Dziennikarstwo

Podobnie jak moje poranne Dziennikarstwo, Moje nocne Dziennikarstwo naprawdę utknęło tylko wtedy, gdy trzymałem go obok mojej szafki nocnej i zrobiłem to tuż przed tym, jak wyłączyłem światło, aby iść spać. 

Nawet bardziej niż rano, nocne Dziennikarstwo było naprawdę testem pozytywności. W dniu, który był “dobry”, łatwo było wypełnić moje ulubione części dnia, ale w dniu, w którym szedłem spać zestresowany i przytłoczony, mogło to zająć trochę kopania. Jako ktoś, kto normalnie nie stawia sobie takich wyzwań, było niesamowite, jak poświęcenie tych kilku minut, aby spróbować wymyślić coś dobrego w zły dzień, sprawiło, że dostosowałem swój sposób myślenia, aby być bardziej pozytywnym jako całości. A najlepsze? Nawet w te nie tak dobre dni, na pewno mógłbym wymyślić coś, czego się nauczyłem, whicH sprawił, że wszystko, czego nie wolałabym, stało się bardziej opłacalne. 

Widzenie dobra w każdym dniu nie jest czymś, co większość ludzi robi, ale pisanie o tym i myślenie o czymś pozytywnym nawet w najgorszym dniu pomaga nie rozwodzić się nad złym. I często, po zgaszeniu świateł, starałem się myśleć o czymś więcej, podczas gdy Zwykle prawdopodobnie stresowałbym się tym, co złe. To sprawiło, że małe rzeczy, takie jak komplementy nieznajomego lub danie sobie naprawdę dobrego posiłku, były większe niż pojedyncze chwile, a mój mózg przystosował się do szukania tych rzeczy eonów bardziej niż kiedykolwiek miałem w przeszłości.

 

Werdykt

W ciągu ostatniego miesiąca ten dziennik naprawdę zmienił sposób, w jaki myślę, bardziej niż kiedykolwiek myślałem, że może. Zamiast wprowadzać jedną ogromną zmianę, aby czuć się i myśleć inaczej, chodziło o dokonanie jednej pojedynczej, małej zmiany każdego dnia i o zsumowanie spójności. Byłem w stanie trzymać się go o wiele łatwiej niż byłem w stanie trzymać się czegokolwiek innego(patrząc na Ciebie, podcasty medytacji!), a uważność zamieniła się z obowiązków w coś, na co naprawdę czekałem każdego ranka i nocy.

Pośród szaleństwa pracy, planów społecznych i ogólnie życia, nigdy nie było powodu, aby naprawdę zwolnić, zastanowić się i kopać głębiej, niż wymagały mnie normalne dni – ale ten dziennik mi to dał— Zamiast iść spać myśląc o tym, co muszę zrobić następnego dnia, spędzałem czas na myśleniu o dobru z dnia, którego właśnie doświadczyłem, co było osiągnięciem sukcesu, którego nigdy nie wierzyłem, że uda mi się osiągnąć dzięki temu. Kiedy moje sześć miesięcy się skończy, wiem, że będę zamawiał kolejny, aby kontynuować mój rytuał dziennikarski i będzie on nadal poprawiał każdy dzień – a jeśli ja mogę to zrobić, każdy może.

 

 

90 Journal podpowiada, kiedy czujesz, że nie masz o czym pisać